Początki, czyli zakup.

Swojego Saaba szukałem dosyć długo. Ba! Można powiedzieć, że wieki. W czasie, gdy ja jeździłem i oglądałem, niektórzy zdążyli kupić, nacieszyć się i sprzedać swój pojazd. Ale nie zrażałem się. Jeździłem i szukałem, po wycieczce do Berlina, stwierdziłem, że więcej nie pojadę kupować samochodu dalej niż 100km od miejsca zamieszkania - nie muszę dodawać jak wyglądał Saab, od rodowitego Niemca.
Aż pewnego dnia… zobaczyłem ogłoszenie sprzedaży krokodyla - 1992 rok, 2.0 16v LPT, bez skóry i szerokich listew, ale to akurat mi nie przeszkadzało. Stał niedaleko, bo w Otwocku, a więc pojechałem, obejrzałem i kupiłem
Brakowało mu co prawda troszeczkę do ideału, ale nie były to rzeczy trudne do usunięcia. Przede wszystkim nadwozie i wnętrze było w niemalże idealnym stanie - wiem, wiem mówię jak baba, ale mechanicznie też nie było źle.
Samochód przyjechał ze Szwajcarii, gdzie miał tylko jednego własciciela. A więc jak pisze Marcin Osikowicz w książce “Dawca” (swoją drogą polecam - przeczytałem jednym tchem):
“”W Szwajcarii nikogo nie dziwi, że koszty eksploatacji nowego motocykla są takie same jak używanego. Kiedy w Polsce ktoś kupi motocykl za pięćdziesiąt tysięcy, to rozumie, że może go to kosztować jeszcze pięć tysięcy rocznie. Ale jak ktoś kupi za pięć tysięcy, nie rozumie, że to wciąż będzie pięć tysięcy rocznie, a nie pięćset złotych. Dlatego ze Szwajcarii przyjeżdzają piętnastoletnie motocykle we właściwym stanie technicznym. I dlatego po dwóch latach w Polsce są już tylko w stanie “igła”, czyli sto kilometrów od złomowiska. Szwajcaria to raj, do którego dobre motocykle trafiają po śmierci. Złe trafiają do Polski”
Choć cytowany fragment tyczy się motocykli, myślę, że można doszukać się tutaj analogi dotyczących także rynku samochodowego.
Przy zakupie stan licznika wskazywał na 249 650 km. Czy prawdziwy? Sądząc po stanie raczej tak. W dołączonej szwajcarskiej książce badań czystości spalin, regularne przeglądy potwierdzające ten przebieg. Szwajcarski przegląd ważny do 10.2007.
A tak oto wyglądał samochód w momencie kupna - zdjęcia jeszcze z ogłoszenia








