W oczekiwaniu na upragnione części…
Jako, że czas oczekiwania na zamówione części wydłużał się w nieskończoność, można było dopieścić drobnostki, które dało sie załatwić odrazu :D. Nic wielkiego, ale na pierwszy ogień poszedł Emblemat Griffin z maski, którego w ogóle nie było w momencie zakupu.
Następnie przyszedł czas na dziwne zacieki z substancji, która na pierwszy rzut oka wyglądała jak lepik
Samochód był ochlapany właściwie z każdej strony, ślady nie były duże, ale rzucały się dość mocno w oczy. Tym razem z pomocą przyszedł środek do usuwania tego typu zanieczyszczeń, a firmowany przez Saaba “Tar Remover” z linii produktów Car Care
Trzeba przyznać, że sproostał zadaniu idealnie i teraz na nadwoziu nie ma nigdzie śladu po zaciekach
Nie mogłem też oprzeć się przed zakupem małego gadżetu z kolekcji saab expressions - przy kluczyku znalazła się smycz



