Co się odwlecze, to nie uciecze, czyli wydech
Po przeglądzie technicznym w połowie lutego, miałem się na dniach udać na zrobienie wydechu, ale jak to często bywa kilka dni zmieniło się w kilka miesięcy i dopiero całkiem niedawno udałem się do tłumikarzy.
Dotychczasowy wydech był już raz spawany, zaraz po zakupie i już wtedy wiedziałem, że jest kilka dziursk, których nie da się załatać bez zdejmowania z samochodu, a może po prostu Pan spawacz miał zły dzień
Tak, więc stwierdziłem, że nie będę się rozdrabniał (pamiętałem jeszcze przeprawy z wydechem w poprzednim samochodzie) i czekała mnie wymiana wydechu od katalizatora, aż do samiuteńkiego końca. Możliwości były cztery.
Po kilku telefonach okazało się, że zrobienie tego odcinka z nierdzewki, zakończy się kwotą ok 2000zł. Fajnie, ale trochę dużo, także ten pomysł szybko został odrzucony.
Następną propozycją była sama (podwójna!) końcowa rura z nierdzewki - wzorowana na modelu Carlsson lub po prostu końcówce z akcesoriów - dostępna na Ebay’u. Lecz cena 130 Funtów + prawie połowa tego za wysyłkę, również nie zachęcała.
Podwójna końcówka jednak kusiła i już, już miałem pojechać do zakładu, który zrobi mi taką końcówkę specjalnie do mojego samochodu, ale w końcu stwierdziłem, ze jadę normalnie i niech zakładają zwykły wydech, oczywiście odpowiedni dla wersji Turbo
Na miejscu bardzo się zdziwiłem, gdy Pan z magazynu wyniósł ostatni odcinek z podwójną końcówką - czyli dokładnie taki, jak chciałem sobie dorobić :D.
Jako, że zwykłe stalowe końcówki nie wyglądały najlepiej, na koniec dospawane zostały końcówki ze stali nierdzewnej, pochodzące z Saaba 9-5 3.0v6 Turbo.
I tak krokodyl dorobił się szczelnego wydechu, mam w związku z tym nadzieję, że na następnym przeglądzie już wszystko będzie jak trzeba
Całość wygląda naprawdę fajnie, a pomruk wydobywający się z rury zmienił się tylko nieznacznie i nie jest wcale dużo głośniejszy
Aha, wydech kosztował ok 500zł - więc przyzwoicie.


